Witam Was serdecznie,
znacie uczucie
gdy tak bardzo chce Wam się mielonego, albo czegokolwiek z mięsem mielonym?
I wtedy właśnie
się okazuje, że nie możecie pojść do sklepu i go kupić. Albo macie nadgodziny w
pracy albo dziecko jet przeziębione albo po prostu w sklepie już nie ma, bo przyszliście
za poźno.
Przedstawiam Wam
moj sposob na to, że mielone mięso mam zawsze pod ręką.
W dodatku wiem co jem,
bo kupuję wybrane kawałki mięsa i mielę je sama w domu.
U mnie jest to mieszanka
wołowiny z jagnięciną. Wy jednak możecie tak postapić z dowolnym zmielonym mięsem.
Jeśli chcecie po mojemu, proporcje 75% wołowiny do 25% jagnieciny.
Potrzebujemy mięso,
woreczki do mrożenia i ewentualnie coś do opisania.
Mielę mięso,
mieszam i postępuję tak jak na zdjęciach:


